Blog O blogu
Listopad 01, 2014 - 21:19

Krótki tekst o promocji polskiej marki na bliskowschodnich rynkach

„Katalog polskich przywar” niech pozostanie na rynku polskim. „Katalog polskich firm ” natomiast, wyślemy na rynek arabski – niech Polacy pokażą, że u nas nie tylko przywarami rynek stoi. Niech polskie firmy dadzą się poznać. Chcę, żeby następnym razem moi kontrahenci z Bliskiego Wschodu poprosili o sprowadzenie im polskiej marki jakiegoś produktu.

Właśnie przygotowujemy do druku „Katalog polskich firm”, który będzie dystrybuowany na rynek bliskowschodni. Każdy reklamodawca będzie mógł zamieścić swoją reklamę o wielkości modułu równego dwóm kolejnym stronom A4, czyli w sumie równowartości rozmiarowi A3, albo jego wielokrotność. Czyli sporych rozmiarów reklama, w wysokiej jakości druku, takiejże obwolucie, nie jakieś tam ogłoszenie w gazecie, czy okienko w książce telefonicznej. Służymy poradą, co i jak zareklamować, żeby lepiej trafić w gusta klientów. Katalog w całości będzie wydany w języku arabskim, jego forma też arabska, czyli „czytamy od tyłu”. Okładkę zdobi piękne zdjęcie  bardzo polskiego krajobrazu łąki, nakrapianej makami, nad którą unosi się poranna mgiełka. Wszystko pokryte siatką granic państw Europy, w której Polska jest wyszczególniona w kolorach swej flagi narodowej. Katalog ma charakter dobrego, żeby nie powiedzieć luksusowego produktu. Będzie wydany w nakładzie 2000 egzemplarzy, z czego około 1600 sztuk znajdzie odbiorców w 72 miastach następujących państw: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Autonomia Kurdystanu, Irak, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Jordania, Katar, Algieria, Egipt, Tunezja. Pozostała część będzie rozdana przez nas osobiście. Kto zna rynek arabski, wie, jaka to wartość... Gdy coś dostajesz od znajomego, nabiera to wartości dodanej, jak protekcja, ale pozbawiona pejoratywnych cech, które odnajdujemy w naszej kulturze. To prawie tak, jakbyśmy ręczyli za jakość produktów reklamowanych w katalogu.

Katalog jest naprawdę świetnym sposobem, ale też najtańszym, na znalezienie kontrahenta w krajach Bliskiego Wschodu. Prezentujemy swoje produkty, promujemy i rozpowszechniamy markę. To bardzo ważne, zarówno na początku – wchodząc na tamtejszy rynek, jak i w sytuacji, gdy już tam sprzedajemy (dobrej popularności nigdy dość).

Dystrybucja jest też bardzo dobrze zorganizowana, bo katalogi trafią do  izb gospodarczych, przedsiębiorców, placówek dyplomatycznych oraz właściwych jednostek administracji odpowiedzialnych za współpracę międzynarodową.  W części katalogi będą rozprowadzane przez naszych przedstawicieli „tam”.

Katalog cieszy się dużym zainteresowaniem przedsiębiorców i to zarówno tych, którzy dopiero na rynek bliskowschodni wchodzą, jak też tych, którzy już tam są.

Będzie też podzielony na branże, przy czym w jednej branży nie znajdzie się więcej niż kilka firm. Nie chcemy, aby konkurowały one pomiędzy sobą. Chcemy, aby znalazły swoich klientów „tam”.

W czasie rozmów naszych przedstawicieli z potencjalnymi klientami katalogu (czyli firmami polskimi, lub działającymi w Polsce), zdarzają się jednak dość wyjątkowe zachowania, o których chcę wspomnieć.

Na przykład Pani prowadząca produkcję i sprzedaż czekoladek, nawyzywała nasze przedstawicielki od złodziejek, sugerując, że próbują wyłudzić pieniądze na święto Wszystkich Świętych … (hmmm) Panie raz jeden spotkały się z takim zachowaniem, więc oniemiały i postanowiły grzecznie się wycofać, zanim puszczą im nerwy i odpowiedzą starszej Pani na zarzuty.

Był też przypadek nader zdumiewający, kiedy prawnik jednego z potencjalnych, zainteresowanych klientów skutecznie odwiódł tegoż od zawarcia umowy, uznając umowę za niedopuszczalną … I znów hmmm... Radca prawny z małego miasteczka nie zrozumiał umowy? Biedak nie zrozumiał, że inni prawnicy mogą prowadzić działalność jednocześnie w kilku krajach... A może to była zwykła, nasza krajowa zazdrość? Jakież obawy nim kierowały, by zniechęcić klienta do dalszego rozwoju i ekspansji gospodarczej na tereny, gdzie pan prawnik nawet pewnie na wakacjach nie był? Trudno powiedzieć, bo o propozycjach zmian do umowy nie wspomniał. Ale to także bardzo odosobniony przypadek. Szkoda, bo klient wydawał się bardzo kontaktowy, ciekawy świata i możliwości gospodarczych poza krajem nad Wisłą. W tym miejscu pozdrawiamy serdecznie Pana od uchwytów do rynien.


Katalog, jest dla nas wyzwaniem, nie tylko w aspekcie zdarzenia gospodarczego. Ma dla nas charakter misji gospodarczej o zabarwieniu patriotycznym. Promujemy Polaków, jako przedsiębiorców, ludzi, którzy tworzą firmy, są kreatywni, mają nowatorskie, lub po prostu dobre pomysły. Chcą się rozwijać gospodarczo i nie tylko. Chcemy, aby Bliski Wschód poznał Polaków od takiej właśnie strony: że jesteśmy twórczy, inicjatywni, przedsiębiorczy, i dbamy o jakość.

___________

Autor wpisu: Monika Prus-Zielińska